„Znakomitym ekspertem okazał się nie byle kto, bo sam głośny żeglarz holenderski Jan Hendrik van Kinsbergen (1735—1819), wówczas w randze kontradmirała, dowódca eskadry holenderskiej przeznaczonej do współdziałania z flotą brytyjską w wypadku wojny, autor wielu pism poświęconych historii wojen morskich i taktyki walk na morzu, już od wielu lat uznany za pierwszorzędny autorytet w dziedzinie kartografii morskiej, wsławiony później jako wybitny dowódca floty holenderskiej. Rzecz w tym, iż Kinsbergen swoją wiedzę o geografii
północnego wybrzeża Morza Czarnego nabył w okolicznościach, które czyniły go ekspertem o dość dziwnych kwalifikacjach, gdy szło o bezstronne poinformowanie rządu brytyjskiego w kwestii obchodzącej jak najmocniej zagrożony klęską dwór petersburski. Mianowicie w czasie poprzedniej wojny rosyjskotureckiej Kinsbergen zwerbowany został na służbę Katarzyny II i spędził w Rosji pięć lat(1770—1775), darzony wielkimi względami przez imperatorową i hojnie wynagradzany za oddane dworowi petersburskiemu usługi. Usługi były rzeczywiście znaczne, bowiem Kinsbergen, dowodząc sporą częścią floty rosyjskiej, odniósł parę efektownych zwycięstw nad Turkami i przygotowywał nawet pod koniec wojny plan bezpośredniego zaatakowania Stambułu. Po jego powrocie do Holandii imperatorową nie straciła nadziei, że uda jej się nakłonić tego świetnego specjalistę do przybycia po raz drugi do Rosji i osiedlenia się tu na stałe, a zachęty swoje ubierała w formę, którą trudno nazwać wyróżnieniem czysto honorowym. Wydaje się niemożliwe, aby Pitt nie wiedział o daleko idących powiązaniach Kinsbergena z dworem rosyjskim, niemniej jednak uznał jego ekspertyzę za wskazaną i przydatną. Otrzymał ją w terminie zdumiewająco krótkim. Według opinii Kinsbergena (przekazanej do Londynu w liście Aucklanda z dnia 15 marca 1791 roku) Oczaków nie miał żadnej wartości strategicznej i nie był w stanie przeszkodzić swobodnej nawigacji rosyjskiej na Morzu Czarnym (po co w takim razie dwór petersburski tak się o twierdzę oczakowską targował, tego już kontradmirał nie wyjaśnił). Wartość Chersonu jako portu morskiego była znikoma (o tym, że przez ostatnie lata Potemkin ładował w ten port ogromne sumy, skupiając tam większość inwestycji rosyjskich na południu kraju, kontradmirał jakoś zapomniał). Wreszcie ogólna wartość i zaludnienie terytorium, o którego aneksję Rosja się ubiegała, były — zdaniem Kinsbergena — tak nikłe, że nie mogły w istotny sposób powiększyć siły czy swobody działania dworu rosyjskiego w rejonie czarnomorskim123.“(9)
<<<< Bitwę o Monte Cassino
| Przypominam sobie doradcę >>>>
Samsung UE55D7000 1 para Okular |Przyjazne Forum Wędkarskie |Biuro rachunkowe Opole